Pewnego dnia spotkałem Fade był bardzo smutny . A ja zapytałem co się stało i w tedy Fade odpowiedział : - Bo nie wiem czy Moon to aby ta jedyna bo nadal kocham Rosalindę ale ona nawet teraz uwagi nie zwraca
(Rosalinda dokończ) Wtedy Fade nagle mnie zaczepił i spojrzał mi prosto w oczy . Rosa pamiętasz kiedyś cię tak nazywaliśmy i kiedyś byliśmy razem aż Max stanął nam na drodze . Fade widać nie byliśy sobie pisani . Wcale nie odpowiedział smutny Fade po czym mnie pocałował . Byłam taka zaskoczona że nie powiedziałam mu nawet jaka jestem rozczarowana że zdradził Moon .
czwartek, 27 czerwca 2013
środa, 26 czerwca 2013
Nowy Członek
Nowy członek w naszej watasze ! Wejdźcie w zakładkę członkowie i sami zobaczcie nowych członków
niedziela, 23 czerwca 2013
Od Sbajdo Do Naili i Ortanusa
Była piękna pogoda więc zaprosiłem Naili nad staw i zobaczyłem coś bardzo dziwnego dla tego zapytałem :
- Naili czemu twój brzuch jest taki duży ?
- Jaki brzuch Sbajdo ?
- Twój
- aaaa ... odpowiedziała zaniepokojona wadera
- Czy chcesz mi o czymś powiedzieć ?
- No dobrze Sbajdo bo chodzi o to że ja jestem w ciąży .
W końcu zemdlałem Nali próbowała mnie obudzić ale nie mogła poradzić sobie sama i w ten przybiegł Ortanus .
- Co się stało zapytał ?
- Sbajdo zemdlał
Po paru minutach otworzyłem oczy i zapytałem
- Który to miesiąc ?
- 12 odpowiedziała wadera
- A jak zaczniesz rodzić ?
- Chyba właśnie zaczynam
Ortanus pomógł zanieść Naili do szamana aż tu nagle . (Ortanus dokończ)
Szaman wyciągną miksturę postarzającą i kazał ją wypić Naili dzięki temu jej szczeniaki będą miały od razu rok . ( Sbajdo dokończ ) W ciągu 5 minut Naili powiedziała do mnie :
- Sbajdo zaczyna się
- aaaaaa
wtedy ujrzeliśmy pierwsze szczeniaki . Pierwszy urodził się szczeniak ze złoto-czarnym futrem . Nazwaliśmy go Matt . Ja i Matt byliśy jak dwie krople wody . Drugi szczeniak miał ciemne czarno-fioletowe futro . Nazwaliśmy ją Ervin była bardzo podobna do mnie i do Naili . Trzeci szczeniak również był mieszanką mnie i Naili nazwaliśmy go Rock . Miał całe czarne futro . (Naili dokończ)
Czwarty był samczyk o niezwykle dziwnych znakach na głowie i brzuchu.Postanowiliśmy go nazwać Rafaello ponieważ dysponował żywiołem ognia. Następny szczeniak to też basior, był bardzo podobny do mnie bo biało -czarny. Miał śliczne niebieskie oczka a jego wygląd przywoływał imię Sura więc tak go nazwaliśmy. Ostatnia urodziła się urocza samiczka, pewnie w przyszłości będzie córką księżyca tak jak ja. Nazwałam ją Czika. (Sbajdo?) Byłem taki szczęśliwy z policzka zaczęły ciec mi łzy i stałem się najszczęśliwszym wilkiem na świecie .
- Naili czemu twój brzuch jest taki duży ?
- Jaki brzuch Sbajdo ?
- Twój
- aaaa ... odpowiedziała zaniepokojona wadera
- Czy chcesz mi o czymś powiedzieć ?
- No dobrze Sbajdo bo chodzi o to że ja jestem w ciąży .
W końcu zemdlałem Nali próbowała mnie obudzić ale nie mogła poradzić sobie sama i w ten przybiegł Ortanus .
- Co się stało zapytał ?
- Sbajdo zemdlał
Po paru minutach otworzyłem oczy i zapytałem
- Który to miesiąc ?
- 12 odpowiedziała wadera
- A jak zaczniesz rodzić ?
- Chyba właśnie zaczynam
Ortanus pomógł zanieść Naili do szamana aż tu nagle . (Ortanus dokończ)
Szaman wyciągną miksturę postarzającą i kazał ją wypić Naili dzięki temu jej szczeniaki będą miały od razu rok . ( Sbajdo dokończ ) W ciągu 5 minut Naili powiedziała do mnie :
- Sbajdo zaczyna się
- aaaaaa
wtedy ujrzeliśmy pierwsze szczeniaki . Pierwszy urodził się szczeniak ze złoto-czarnym futrem . Nazwaliśmy go Matt . Ja i Matt byliśy jak dwie krople wody . Drugi szczeniak miał ciemne czarno-fioletowe futro . Nazwaliśmy ją Ervin była bardzo podobna do mnie i do Naili . Trzeci szczeniak również był mieszanką mnie i Naili nazwaliśmy go Rock . Miał całe czarne futro . (Naili dokończ)
Czwarty był samczyk o niezwykle dziwnych znakach na głowie i brzuchu.Postanowiliśmy go nazwać Rafaello ponieważ dysponował żywiołem ognia. Następny szczeniak to też basior, był bardzo podobny do mnie bo biało -czarny. Miał śliczne niebieskie oczka a jego wygląd przywoływał imię Sura więc tak go nazwaliśmy. Ostatnia urodziła się urocza samiczka, pewnie w przyszłości będzie córką księżyca tak jak ja. Nazwałam ją Czika. (Sbajdo?) Byłem taki szczęśliwy z policzka zaczęły ciec mi łzy i stałem się najszczęśliwszym wilkiem na świecie .
sobota, 22 czerwca 2013
Od Frisket Do Kobe
Czuje się w tej watasze taka wyobcowana. Nikogo nie znam i w ogóle. Wszyscy mają partnerów, przyjaciół i szczeniaki. Tak bardzo chciała bym kogoś mieć. Postanowiłam nie siedzieć w miejscu i wziąć się za siebie.
Poszłam do parku, a tam spotkałam jakiegoś basiora.
- Cześć! Jestem Kobe. Ty jesteś tą mową waderą?-zapytał
- Cześć, tak jestem tą nową waderą. Mam na imię Frisket.-odpowiedziała
Ale on jest ładny i miły. Może to właśnie on.
- Wiesz?-zapytał
- Co?-zapytałam
- Masz piękne oczy-powiedział, a ja się zaczerwieniłam (Kobe dokończ)
Słuchaj Frisket wiesz muszę się ciebie poradzić bo podoba mi się pewna wadera ale nie wiem czy czuje do mnie to samo bo kiedyś podobała mi się Laura i nadal ją kocham i nie chcę być z nikim innym ale wiem że wtedy zmarnuje sobie życie . Nikogo nie pokocham ale przynajmniej się postaram . Naszyjnik który mi dała nadal noszę bo przypomina mi ją i chciałem się właśnie ciebie zapytać czy powiedzieć jej co czuję ? Ale boje się odrzucenia bo wiem co to jest . To powiedzieć jej co czuję ? Nie wiem czy ona podziela moje uczucia . Jak myślisz ? (Frisket dokończ) - Nie boj się. Jeśli cię odrzuci to znaczy, że jest głupia i tyle. Jesteś świetny, ładny, przystojny, a przed wszystkim miły. Wiem że się długo niez namy, ale ja to czuje.-powiedziałam
- Myślisz?-zapytał
- NIE! Ja to wiem.-zaśmiałam się- a teraz choć i wyluzuj się trochę,bo przecież śmiech to podstawa.
- Poczekaj. Mam do ciebie jeszcze jedno pytanie...
<Kobe dokończysz?> To myślisz że Daisy nie odmówi ? Tak ? Po czym Frisket zaczęła być bardzo smutna
- Dla czego jesteś smutna ? zapytałem (Frisket dokończysz ) ?
- No...bo...-nie wiedziałam jak to powiedzieć- Ja...ja cię...KOCHAM
- Yyy...-zaniemówił
- No ja wiem, długo się nie znamy, ale ja to poczułam-mówiłam coraz śmielej- Już myślałam, że zaraz to powiesz, ale ty mówisz o Daisy. Wiem ja nie mogę cie zmusić do miłości, ale ja...
- Ciii-uciszył mnie Kobe i ...
(Kobe dokończysz?) Frisket ty dobrze wiesz że ja jeszcze nie zaleczyłem rany po tym gdy zostałem odrzucony przez Laurę i nie jestem gotowy na związek a zwłaszcza z tobą i pogódź się z tym . JA NIC DO CIEBIE NIE CZUJĘ . Daisy daje mi chociaż trochę czasu i mnie rozumie z nią jestem gotowy spróbować ale z tobą nie . Ty na prawdę tego nie rozumiesz ? (Frisket dokończ)
Poszłam do parku, a tam spotkałam jakiegoś basiora.
- Cześć! Jestem Kobe. Ty jesteś tą mową waderą?-zapytał
- Cześć, tak jestem tą nową waderą. Mam na imię Frisket.-odpowiedziała
Ale on jest ładny i miły. Może to właśnie on.
- Wiesz?-zapytał
- Co?-zapytałam
- Masz piękne oczy-powiedział, a ja się zaczerwieniłam (Kobe dokończ)
Słuchaj Frisket wiesz muszę się ciebie poradzić bo podoba mi się pewna wadera ale nie wiem czy czuje do mnie to samo bo kiedyś podobała mi się Laura i nadal ją kocham i nie chcę być z nikim innym ale wiem że wtedy zmarnuje sobie życie . Nikogo nie pokocham ale przynajmniej się postaram . Naszyjnik który mi dała nadal noszę bo przypomina mi ją i chciałem się właśnie ciebie zapytać czy powiedzieć jej co czuję ? Ale boje się odrzucenia bo wiem co to jest . To powiedzieć jej co czuję ? Nie wiem czy ona podziela moje uczucia . Jak myślisz ? (Frisket dokończ) - Nie boj się. Jeśli cię odrzuci to znaczy, że jest głupia i tyle. Jesteś świetny, ładny, przystojny, a przed wszystkim miły. Wiem że się długo niez namy, ale ja to czuje.-powiedziałam
- Myślisz?-zapytał
- NIE! Ja to wiem.-zaśmiałam się- a teraz choć i wyluzuj się trochę,bo przecież śmiech to podstawa.
- Poczekaj. Mam do ciebie jeszcze jedno pytanie...
<Kobe dokończysz?> To myślisz że Daisy nie odmówi ? Tak ? Po czym Frisket zaczęła być bardzo smutna
- Dla czego jesteś smutna ? zapytałem (Frisket dokończysz ) ?
- No...bo...-nie wiedziałam jak to powiedzieć- Ja...ja cię...KOCHAM
- Yyy...-zaniemówił
- No ja wiem, długo się nie znamy, ale ja to poczułam-mówiłam coraz śmielej- Już myślałam, że zaraz to powiesz, ale ty mówisz o Daisy. Wiem ja nie mogę cie zmusić do miłości, ale ja...
- Ciii-uciszył mnie Kobe i ...
(Kobe dokończysz?) Frisket ty dobrze wiesz że ja jeszcze nie zaleczyłem rany po tym gdy zostałem odrzucony przez Laurę i nie jestem gotowy na związek a zwłaszcza z tobą i pogódź się z tym . JA NIC DO CIEBIE NIE CZUJĘ . Daisy daje mi chociaż trochę czasu i mnie rozumie z nią jestem gotowy spróbować ale z tobą nie . Ty na prawdę tego nie rozumiesz ? (Frisket dokończ)
Assuva i Laura Mają Szczeniaka
Powitajmy nowego członka watahy to Luna ! Gratulacje dla Assuvy i Laury .
środa, 19 czerwca 2013
Od Lisy , Black i Josha Do Ortanusa
- Ortanus jak mogłeś go ugryźć! Jak kocham Josha, a nie ciebie! - uniosłam się i zaczęłam krzyczeć na Ortanus'a.
- Lisa! Nie krzycz na niego.- broniła go Balck- To są jego uczucia.
- O boziu, co ja zrobiłam! Strasznie cie przepraszam, ale czemu go ugryzłeś?- przeprosiłam
- Bo widziałem jak na nie go patrzysz.- powiedział trochę zasmucony
- Tak, bo go kocham, ale to nie powód aby go ranić. Musisz się z tym pogodzić że, ja cie nie kocham. A gdy by ja cię kochała i Black umiał byś zdecydować którą kochasz i którą chcesz?
- No...Nie-powiedział
- No widzisz, a byśmy darły wetedy ze sobą koty, a ty byś nie umiał ani którejś wybrać ani na pomóc lub temu zaprzestać.-dołączyła się do rozmowy Black.
- Ja kocham Josha i to tyle. Przykro mi.-powiedziałam i zabrałam Josha do swojej jaskini, a tam mu pomogłam. Ale Black i Ortanus ciągle tam byli.
<Black dokończ>
- Nie przejmuj się.-poprawiałam humor Ortanus'owi
- Jestem beznadziejny.-mówił Ortanus
- Wcale nie! Wiesz bo ty mnie kochasz i ja...ja też cię kocham-powiedziałam to jak najszybciej
- Naprawdę!-zapytał uradowany
A ja zamiast odpowiedzieć pocałowałam go w jego pyszczek.
<Ortanus dokończysz?> Ja odwzajemniłem pocałunek po czym zapytałem ją czy umówi się ze mną na randkę . Chociaż bardzo chciałem zapytać ją czy zostanie moją partnerką ale mam jeszcze czas . Teraz wiem że to wilczyca moich marzeń .
- Lisa! Nie krzycz na niego.- broniła go Balck- To są jego uczucia.
- O boziu, co ja zrobiłam! Strasznie cie przepraszam, ale czemu go ugryzłeś?- przeprosiłam
- Bo widziałem jak na nie go patrzysz.- powiedział trochę zasmucony
- Tak, bo go kocham, ale to nie powód aby go ranić. Musisz się z tym pogodzić że, ja cie nie kocham. A gdy by ja cię kochała i Black umiał byś zdecydować którą kochasz i którą chcesz?
- No...Nie-powiedział
- No widzisz, a byśmy darły wetedy ze sobą koty, a ty byś nie umiał ani którejś wybrać ani na pomóc lub temu zaprzestać.-dołączyła się do rozmowy Black.
- Ja kocham Josha i to tyle. Przykro mi.-powiedziałam i zabrałam Josha do swojej jaskini, a tam mu pomogłam. Ale Black i Ortanus ciągle tam byli.
<Black dokończ>
- Nie przejmuj się.-poprawiałam humor Ortanus'owi
- Jestem beznadziejny.-mówił Ortanus
- Wcale nie! Wiesz bo ty mnie kochasz i ja...ja też cię kocham-powiedziałam to jak najszybciej
- Naprawdę!-zapytał uradowany
A ja zamiast odpowiedzieć pocałowałam go w jego pyszczek.
<Ortanus dokończysz?> Ja odwzajemniłem pocałunek po czym zapytałem ją czy umówi się ze mną na randkę . Chociaż bardzo chciałem zapytać ją czy zostanie moją partnerką ale mam jeszcze czas . Teraz wiem że to wilczyca moich marzeń .
wtorek, 18 czerwca 2013
Od Ortanusa Do Black , Lisy i Josha
Pewnego dnia czyhałem na Black i gdy ją zobaczyłem dałem jej kwiaty i powiedziałem " Wiem że mnie nie kochasz ale ja ciebie tak i udowodnię to pocałunkiem " . Po czym zobaczyłem jak Lisa patrzy się na Josha nie mogłem tego znieść i w mgnieniu oka wilk był pogryziony a Lisa obdarowana pocałunkiem . Kocham cię Black ale za charakter a ciebie Lisa za wygląd .
Od Bruno Do Baly
Dziś jest ten dzień. Dziś zapytam Bale czy zostanie moją partnerką. Zadbałem o wszystko. Upiekłem ptysie, kupiłem pierścionek i posprzątałem swoją jaskinię. Będzie to wyglądać tak, że urządzimy piknik na łące miłości, a gdy spytam czy zostanie moją partnerką króliczki przyniosą pierścionek. Gdy Balaa skończyła prace zaprosiłem ją na piknik.
- Balaa, chciał bym cię zaprosić na piknik?-zapytałem
- Tak oczywiście, że pójdę z tobą na piknik.-uśmiechnęła się - tylko o której?
- Może być o 16:00.
- Tak akurat zdążę się przyszykować-powiedziała trochę żartobliwie
Wszystko już przygotowałem rozłożyłem koc i ukryłem króliczki z pierścionkiem. Spojrzałem na zegarek i zobaczyłem, że jest już 16:00. Gdy podniosłem wzrok z nad zegarka ujrzałem Bale. Wyglądała ja anioł.
Zaprosiłem ją na koc. Jedliśmy ptysie, gadaliśmy i śmialiśmy się.
- To ten czas.-pomyślałem
- Wiem, że to może zbyt pochopna decyzja i zrozumiem jak odmówisz, ale mam pytanie...Czy..-chciałem ją zapytać , ale Balaa dala mi buziak w pyszczek.
- Mam to rozumieć za TAK?-zapytałem
Balaa pocałowała mnie, a ja dałem znak króliczkom, że to ten czas, a oni przynieśli pierścionek. Balaa założyła go i powiedziała, że oczywiście, że zostanie moja partnerką . (Balaa dokończ) Z oczu zaczęły lecieć mi łzy po czym wybiegłam a Bruno pobiegł za mną i zapytał (Bruno dokończ)
- Balaa coś złego powiedziałem lub zrobiłem, a może ptysie były niesmaczne? No nie zepsułem cały wieczór, a miało być tak wyjątkowo. Ale jestem głupkiem.-powiedziałem
- Nie jesteś głupkiem.-zaprzeczyła
- To o co chodzi, co się stało?-ciągnełem dalej temat
Balaa zatrzymała się i
<Balaa dokończysz?> Wszystko było idealne tylko bardzo starałam się żebyśmy mieli szczeniaki ale to nie wyszło proszę spędź ze mną noc i postarajmy się o szczeniaki . (Bruno dokończ)
- Balaa, chciał bym cię zaprosić na piknik?-zapytałem
- Tak oczywiście, że pójdę z tobą na piknik.-uśmiechnęła się - tylko o której?
- Może być o 16:00.
- Tak akurat zdążę się przyszykować-powiedziała trochę żartobliwie
Wszystko już przygotowałem rozłożyłem koc i ukryłem króliczki z pierścionkiem. Spojrzałem na zegarek i zobaczyłem, że jest już 16:00. Gdy podniosłem wzrok z nad zegarka ujrzałem Bale. Wyglądała ja anioł.
Zaprosiłem ją na koc. Jedliśmy ptysie, gadaliśmy i śmialiśmy się.
- To ten czas.-pomyślałem
- Wiem, że to może zbyt pochopna decyzja i zrozumiem jak odmówisz, ale mam pytanie...Czy..-chciałem ją zapytać , ale Balaa dala mi buziak w pyszczek.
- Mam to rozumieć za TAK?-zapytałem
Balaa pocałowała mnie, a ja dałem znak króliczkom, że to ten czas, a oni przynieśli pierścionek. Balaa założyła go i powiedziała, że oczywiście, że zostanie moja partnerką . (Balaa dokończ) Z oczu zaczęły lecieć mi łzy po czym wybiegłam a Bruno pobiegł za mną i zapytał (Bruno dokończ)
- Balaa coś złego powiedziałem lub zrobiłem, a może ptysie były niesmaczne? No nie zepsułem cały wieczór, a miało być tak wyjątkowo. Ale jestem głupkiem.-powiedziałem
- Nie jesteś głupkiem.-zaprzeczyła
- To o co chodzi, co się stało?-ciągnełem dalej temat
Balaa zatrzymała się i
<Balaa dokończysz?> Wszystko było idealne tylko bardzo starałam się żebyśmy mieli szczeniaki ale to nie wyszło proszę spędź ze mną noc i postarajmy się o szczeniaki . (Bruno dokończ)
Od Lisy Do Josha
Wciąż szukam tego jedynego wilka. Mojego basiora z marzeń. Ale wszyscy mają partnerów albo mnie nie kochają lub do mnie nie pasują. I co ja mam zrobić. Chociaż Josh....Jest zabawny, troskliwy i w ogóle. Chociaż wiem że nigdy mnie nie pokocha. No trudno trzeba żyć dalej nie tylko jedną chwilą, chociaż czasami warto.
- Dziś jest piękny dzień, przejdę się na spacer-pomyślałam
Poszłam do magicznego lasu. Chodziłam sobie i podziwiałam magiczne rośliny, zwierzątka i widoki. Aż doszłam do ściany porośniętej jakimiś magicznym bluszczem. Gdy się o nią oparłam wpadłam do jakiejś jaskini. W głębi widziałam jakieś różowe światło i szum spadającej wody.
Gdy tam podbiegłam zobaczyłam ogromny wodospad z różową wodą i pochylającego się wilka nad taflą wody. Nagle się odwrócił to był Josh.
<Josh dokończysz?> Odwróciłem się i zobaczyłem Lisę. Stała i patrzyła na mnie. Jej oczy były piękne. Bardzo piękne. Podszedłem bliżej niej i spojrzałem na nią. Wadera po chwili powiedziała:
- Cześć Josh
- Hej Lisa, co tu robisz?
- Spacerowałam - powiedziała
- Liso, muszę coś ci powiedzieć ...
- Słucham - powiedziała samica
- Kocham cie. Zakochałem się w tobie, gdy tylko cie zobaczyłem. Zostaniesz moją partnerką ? ( Lisa dokończ )
- Tak, tak i jeszcze raz tak!-zawołałam i wskoczyłam mu w ramiona.
Spojrzeliśmy na siebie, a Josh powiedział:
- Jestem najszczęśliwszym basiorem na świecie.-powiedział
- A ja waderą-powiedziałam, a Josh mnie pocałował
Całą resztę dnia spędziliśmy w tej jaskini. Gdy weszliśmy do wody, woda zaczęła się błyszczeć, a po chwili otworzyła jakiś kształt. To byliśmy my, ja i Josh jak się całujemy. Myślę, że będziemy ze sobą szczęśliwi.
<Josh dokończysz?>
- Dziś jest piękny dzień, przejdę się na spacer-pomyślałam
Poszłam do magicznego lasu. Chodziłam sobie i podziwiałam magiczne rośliny, zwierzątka i widoki. Aż doszłam do ściany porośniętej jakimiś magicznym bluszczem. Gdy się o nią oparłam wpadłam do jakiejś jaskini. W głębi widziałam jakieś różowe światło i szum spadającej wody.
Gdy tam podbiegłam zobaczyłam ogromny wodospad z różową wodą i pochylającego się wilka nad taflą wody. Nagle się odwrócił to był Josh.
<Josh dokończysz?> Odwróciłem się i zobaczyłem Lisę. Stała i patrzyła na mnie. Jej oczy były piękne. Bardzo piękne. Podszedłem bliżej niej i spojrzałem na nią. Wadera po chwili powiedziała:
- Cześć Josh
- Hej Lisa, co tu robisz?
- Spacerowałam - powiedziała
- Liso, muszę coś ci powiedzieć ...
- Słucham - powiedziała samica
- Kocham cie. Zakochałem się w tobie, gdy tylko cie zobaczyłem. Zostaniesz moją partnerką ? ( Lisa dokończ )
- Tak, tak i jeszcze raz tak!-zawołałam i wskoczyłam mu w ramiona.
Spojrzeliśmy na siebie, a Josh powiedział:
- Jestem najszczęśliwszym basiorem na świecie.-powiedział
- A ja waderą-powiedziałam, a Josh mnie pocałował
Całą resztę dnia spędziliśmy w tej jaskini. Gdy weszliśmy do wody, woda zaczęła się błyszczeć, a po chwili otworzyła jakiś kształt. To byliśmy my, ja i Josh jak się całujemy. Myślę, że będziemy ze sobą szczęśliwi.
<Josh dokończysz?>
Od Laury Do Assuvy
Poszłam dzisiaj z Assuvą na spacer. Poszliśmy nad wodospad Było tam cudownie.
- Jest tu pięknie - powiedziałam
- Tak, ale nie tak piękne jak ty - powiedział Assuva.
Spacerowaliśmy przez długi czas. Weszliśmy do lasu. W pewnym momencie coś związało mi tylnie łapy. Nie mogłam wstać. Gdy Assuva chciał mnie uwolnić spadła na niego sieć. Co to jest . < Assuva dokończ >
- Jest tu pięknie - powiedziałam
- Tak, ale nie tak piękne jak ty - powiedział Assuva.
Spacerowaliśmy przez długi czas. Weszliśmy do lasu. W pewnym momencie coś związało mi tylnie łapy. Nie mogłam wstać. Gdy Assuva chciał mnie uwolnić spadła na niego sieć. Co to jest . < Assuva dokończ >
sobota, 15 czerwca 2013
Od Sbajdo Do Naili
Minęło już tyle dni i już nie wytrzymałem musiałem ją o to zapytać . Szła koło mnie i w mgnieniu oka powiedziałem jej to co miałem powiedzieć . Naili ja nie chcę cię poganiać ale zdecydowałaś będziesz moją partnerką ? Naili na początku zaniemówiła ale po pewnym czasie powiedziała (Naili dokończ) Kiedy Sbajdo powiedział te słowa stanęłam bez ruchu. Rozważałam to i wiem co odpowiedzieć. Ale nie może mi to przejść przez pysk. Po namyśle odpowiedziałam przybliżając się do niego:
-Sbajdo, ja zawsze miałam odpowiedz tylko w ukryciu...kocham Cię i chce z tobą być aż do końca, a na pytanie,, Czy chcę zostać twoją partnerką?'' Odpowiem prosto z mostu: Po stokroć tak!!
Rzuciłam się na jego szyję
(Sbajdo?) Będziemy razem szczęśliwymi deltami i z radością się pocałowaliśmy .
-Sbajdo, ja zawsze miałam odpowiedz tylko w ukryciu...kocham Cię i chce z tobą być aż do końca, a na pytanie,, Czy chcę zostać twoją partnerką?'' Odpowiem prosto z mostu: Po stokroć tak!!
Rzuciłam się na jego szyję
(Sbajdo?) Będziemy razem szczęśliwymi deltami i z radością się pocałowaliśmy .
sobota, 8 czerwca 2013
Od Moon Do Fade 'Ceremonia'
Bardzo długo zwlekaliśmy z tą sprawą, ale dziś decyzja zapadła. Dziś jest wielki dzień nie dla mnie, ale dla mojego kochanego Fade. A dokładniej dziś przekażę część mojej władzy Fade i od dziś będzie Samcem Beta.
Ceremonia odbyła się na placu. Rosalinda i Max siedzieli na końcu drogi, a ja przed nimi. Fade tak ja panna młoda na ślubie musiał iść do mnie jak do księdza. Po bokach stały wilki i gdy ceremonia się zaczęła wszystkie wilki zaczęły wyć.
<Fade dokończ>
Ceremonia odbyła się na placu. Rosalinda i Max siedzieli na końcu drogi, a ja przed nimi. Fade tak ja panna młoda na ślubie musiał iść do mnie jak do księdza. Po bokach stały wilki i gdy ceremonia się zaczęła wszystkie wilki zaczęły wyć.
<Fade dokończ>
piątek, 7 czerwca 2013
Od Filla Do Charlotte
Siedziałem sobie nad wodą. Nagle przyszła Charlotte. Też usiadła. Zaczęliśmy rozmawiać, o wszystkim i o niczym a potem bawiliśmy się w wodzie. W pewnej chwili wydała mi się taka piękna... I wtedy słowa same wypłynęły mi z ust.
- Charlotte?
- Tak Fell?
- No bo... Czychciałabyśbyćmojąpartnerką...
- Co?
- Czy chciałabyś być moją partnerką? - zapytałem cichutko
- A czemu? - spytała zaskoczona
- Bo mi się w życiu chyba nie powiodło... Nic nie pamiętam tylko swoje imię, a w tej watasze chce zacząć nowe życie. Wiem, że to dla ciebie trudna decyzja więc nie musisz odpowiedzieć teraz...
- Pewnie, że chcę ty głuptasie- powiedziała uradowana
( Charlotte?) Pocałuj mnie pocałuj mnie teraz i przypieczętowaliśmy to pocałunkiem . Po czym powiedziałam (Fill dokończ)
- Charlotte?
- Tak Fell?
- No bo... Czychciałabyśbyćmojąpartnerką...
- Co?
- Czy chciałabyś być moją partnerką? - zapytałem cichutko
- A czemu? - spytała zaskoczona
- Bo mi się w życiu chyba nie powiodło... Nic nie pamiętam tylko swoje imię, a w tej watasze chce zacząć nowe życie. Wiem, że to dla ciebie trudna decyzja więc nie musisz odpowiedzieć teraz...
- Pewnie, że chcę ty głuptasie- powiedziała uradowana
( Charlotte?) Pocałuj mnie pocałuj mnie teraz i przypieczętowaliśmy to pocałunkiem . Po czym powiedziałam (Fill dokończ)
Od Maxa Do Macka
Chodziłem po lesie. Nagle wpadł na mnie Mack.
-Uważaj jak łazisz!-Warknąłem do basiora
<Mack dokończ> Przepraszam cię Max ale
jestem teraz ciągle taki zamyślony (Max dokończ)
Dobrze na razie ci wybaczę warknąłem. Od kilku dni miałem zły humor nie wiedziałem dlaczego. Po powrocie do jaskini podeszła do mnie Rosalinda.
<Rosalinda dokończ> Hej Maxsiu tak dawno nie byliśmy nigdzie
na randce może umówilibyśmy się ? (Max dokończ)
Dobrze pójdziemy, ale ty wybierasz miejsce.
<Rosalinda dokończ> Dobrze wybieram las pod księżycem i gwiazdami .
(Max dokończ)
Dobrze na razie ci wybaczę warknąłem. Od kilku dni miałem zły humor nie wiedziałem dlaczego. Po powrocie do jaskini podeszła do mnie Rosalinda.
<Rosalinda dokończ> Hej Maxsiu tak dawno nie byliśmy nigdzie
na randce może umówilibyśmy się ? (Max dokończ)
Dobrze pójdziemy, ale ty wybierasz miejsce.
<Rosalinda dokończ> Dobrze wybieram las pod księżycem i gwiazdami .
(Max dokończ)
czwartek, 6 czerwca 2013
wtorek, 4 czerwca 2013
Od Sbajdo Do Naili
Zaprosiłem Naili do mojej jaskini i gdy przyszła bez owijania w bawełnę powiedziałem jej co czuję .
- Naili ja za bardzo nie mówić o moich uczuciach i je okazywać ale czuję zająknąłem się teraz to co czuję to mmmmiłość i to czuję do ciebie . Naili ja nie kocham cię dla tego że jesteś piękna po mimo tego że jesteś ale kocham cie dla tego że jesteś wspaniałą osobą którą kocham i chcę spędzić życie nie mówiłem tego długo bo przygotowywałem się . Teraz jest ten moment (Naili dokończ) On kocha.....mnie? Niemożliwe. Ale ja nie wiem......muszę się zastanowić.
-Ja....Sbajdo....ja bardzo Cię lubię i....no spodobałeś mi się. Chciałabym to jeszcze przemyśleć to ważna decyzja w moim życiu. Naprawde przykro mi ale będziesz musiał poczekać kilka dni.
Samiec spuścił głowę a ja zbladłam z nieszczęścia.
-Jeśli mnie nie chcesz to powiedz!
Oburzył się trochę. Zdziwiło mnie to.
-Ja....powiedziałam że muszę to przemyśleć....
Wyszeptałam.
-Ale w ramach że odpowiedz dam masz tu......pewność...
Powiedziałam po czym pocałowałam namiętnie Sbajdo w pysk. Kiedy się od niego oderwałam....
(Sbajdo?) Odwzajemniłem pocałunek i powiedziałem teraz nie mam wątpliwości że będziemy szczęśliwi rozumiem że musisz to przemyśleć to może powiedz jak skończysz nad tym myśleć ale żebyś o mnie nie zapomniała . Uklęknąłem i zapytałem - Naili czy zostaniesz moją partnerką ? i założyłem jej pierścień i dołączyłem romantyczny pocałunek na koniec odpowiesz mi na to pytanie w odpowiednim czasie czyli kiedy będziesz gotowa .

- Naili ja za bardzo nie mówić o moich uczuciach i je okazywać ale czuję zająknąłem się teraz to co czuję to mmmmiłość i to czuję do ciebie . Naili ja nie kocham cię dla tego że jesteś piękna po mimo tego że jesteś ale kocham cie dla tego że jesteś wspaniałą osobą którą kocham i chcę spędzić życie nie mówiłem tego długo bo przygotowywałem się . Teraz jest ten moment (Naili dokończ) On kocha.....mnie? Niemożliwe. Ale ja nie wiem......muszę się zastanowić.
-Ja....Sbajdo....ja bardzo Cię lubię i....no spodobałeś mi się. Chciałabym to jeszcze przemyśleć to ważna decyzja w moim życiu. Naprawde przykro mi ale będziesz musiał poczekać kilka dni.
Samiec spuścił głowę a ja zbladłam z nieszczęścia.
-Jeśli mnie nie chcesz to powiedz!
Oburzył się trochę. Zdziwiło mnie to.
-Ja....powiedziałam że muszę to przemyśleć....
Wyszeptałam.
-Ale w ramach że odpowiedz dam masz tu......pewność...
Powiedziałam po czym pocałowałam namiętnie Sbajdo w pysk. Kiedy się od niego oderwałam....
(Sbajdo?) Odwzajemniłem pocałunek i powiedziałem teraz nie mam wątpliwości że będziemy szczęśliwi rozumiem że musisz to przemyśleć to może powiedz jak skończysz nad tym myśleć ale żebyś o mnie nie zapomniała . Uklęknąłem i zapytałem - Naili czy zostaniesz moją partnerką ? i założyłem jej pierścień i dołączyłem romantyczny pocałunek na koniec odpowiesz mi na to pytanie w odpowiednim czasie czyli kiedy będziesz gotowa .
Od Empressa Do Naili
Spacerowałem po lesie. Błądziłem w myślach. Nawet nie zauważyłem jak wpadłem na wilczycę. Upadliśmy. Ocknąłem się i wstałem. Spojrzałem na nią. Była śliczna.
- Przepraszam. - powiedziałem i podałem jej łapę.
- Nie musisz. Oboje wpadliśmy na siebie. Więc ja też przepraszam. - rzekła i otrzepała się. Spuściłem wzrok.
- Nie przedstawiłem się jestem Empress.
- Naili. - powiedziała i już chciała odejść. Jednak ja złapałem ją za łapę. Spojrzała na mnie zdumiona. Pokiwałem łbem.
<Naili?>
- Przepraszam. - powiedziałem i podałem jej łapę.
- Nie musisz. Oboje wpadliśmy na siebie. Więc ja też przepraszam. - rzekła i otrzepała się. Spuściłem wzrok.
- Nie przedstawiłem się jestem Empress.
- Naili. - powiedziała i już chciała odejść. Jednak ja złapałem ją za łapę. Spojrzała na mnie zdumiona. Pokiwałem łbem.
<Naili?>
poniedziałek, 3 czerwca 2013
Od Gel Do Tiary
Dziś przyszedłem do szamanki. Gdy tam wszedłem nikogo nie było, więc zawołałem:
-Halo, jest tam kto?
-Już chwileczkę.-zawołała wadera z głosem anioła
I wtedy ją ujrzałem. Była to najpiękniejsza wadera na świecie. Uśmiech i głos miła anielski.
-Cześć, jestem Tiara. Jestem tu nowa.-przedstawiła się wadera
-Ja, ja jestem Gel.-odpowiedziałem jąkają się
-Bardzo mi miło-uśmiechnęła się wadera
-Nie wiesz jak mi jest bardzo miło-odpowiedziałem
<Tiara dokończ> -Hm... a może oprowadzisz mnie? -spytałam
-No jasne! -krzyknął Gel
-Noto chodźmy! -krzyknęłam i pobiegłam
-Czekaj! -krzyknął Gel
Gdy Gel w końcu mnie dogonił pobiegliśmy razem do lasu, i zaczęliśmy się bawić w berka.
Nie minęła nawet pięć minut gdy nagle zgubiłam swoją kokardę i wyglądałam tak:
-Nie no! -krzyknęłam
-Co?- spokardę...
-Nic się nie martw... znajdzie się, -upsokajał mnie Gel - A tak przy okazji mam pytanie
-Tak? -spytałam
< zaniepokojony Gel.
-Zgubiłam kńcz>
-Halo, jest tam kto?
-Już chwileczkę.-zawołała wadera z głosem anioła
I wtedy ją ujrzałem. Była to najpiękniejsza wadera na świecie. Uśmiech i głos miła anielski.
-Cześć, jestem Tiara. Jestem tu nowa.-przedstawiła się wadera
-Ja, ja jestem Gel.-odpowiedziałem jąkają się
-Bardzo mi miło-uśmiechnęła się wadera
-Nie wiesz jak mi jest bardzo miło-odpowiedziałem
<Tiara dokończ> -Hm... a może oprowadzisz mnie? -spytałam
-No jasne! -krzyknął Gel
-Noto chodźmy! -krzyknęłam i pobiegłam
-Czekaj! -krzyknął Gel
Gdy Gel w końcu mnie dogonił pobiegliśmy razem do lasu, i zaczęliśmy się bawić w berka.
Nie minęła nawet pięć minut gdy nagle zgubiłam swoją kokardę i wyglądałam tak:
-Nie no! -krzyknęłam
-Co?- spokardę...
-Nic się nie martw... znajdzie się, -upsokajał mnie Gel - A tak przy okazji mam pytanie
-Tak? -spytałam
< zaniepokojony Gel.
-Zgubiłam kńcz>
niedziela, 2 czerwca 2013
Od Georgi Do Macka
Z samego rana zaczął boleć mnie strasznie brzuch i ja i Mack dobrze wiedzieliśmy co to znaczy nie było czasu żeby zabrać mnie do medyka bo zaczynałam rodzić ale Mack nie zemdlał tylko pomógł mi urodzić szczeniaki . Najpierw ujrzeliśmy wilka który jest zupełnie podobny do mnie i to była wadera . Jej sierść była granatowo biała i pięknie lśniła . Nazwaliśmy ją Villag . Drugie szczenię to była jej siostra bliźniaczka wyglądała dokładnie jak ona i nazwaliśmy ją Valixy . Trzecia urodziła się Blacki była mieszanką mnie i Macka miała kolory prawie takie jak ja i paski na ogonie jak Mack .
Od Georgi Do Macka
Mack bardzo chciał żebym urodziła szczeniaki w połowę miesięcy bo nie mógł się doczekać kiedy wreście je zobaczy dla tego kupił mi wywar z tajemniczych owoców i kupił mi jeszcze miksturę postarzającą żeby szybciej mogły brać ślub ale on troskliwy .
Od Macka Do Georgi
W końcu zaplanowaliśmy ślub który odbył się tradycyjnie tam gdzie odbyła się nasz a pierwsza randka czyli na łące . Przyszli wszyscy z całej watahy a naszymi świadkami byli Brail i Charlotte . Druhnami Georgi były Tiara i Tasha . Już parę minut po byliśmy już parą Mackiem i Georgią i był finałowy pocałunek . Goście bawili się do rana aż tu nagle . Mack zauważył że jakoś dziwnie urósł mi brzuch i musiałam mu powiedzieć że jestem w ciąży .
Od Assuvy do Laury
Nadszedł dzień po tym jak Laura zaszła w ciążę. Teraz szczególnie o nią dbałem. Nie chciałem by się męczyła. W pewnym momencie usłyszałem jak Laura dyszy. Myślałem że to ten moment, ale było to tylko kopnięcie.
<Laura dokończ> Czekałam na Assuve, aż wróci z polowania. Nie pozwalał mi się teraz męczyć. Bardzo dba o moje zdrowie , samopoczucie oraz bezpieczeństwo. Chroni mnie przed wszystkim co jest niebezpieczne. Wreszcie od tylu lat jestem szczęśliwa.
< Assuva dokończ> Było popołudnie gdy zjedliśmy to co rano upolowałem. Nagle...
(Laura dokończ)
<Laura dokończ> Czekałam na Assuve, aż wróci z polowania. Nie pozwalał mi się teraz męczyć. Bardzo dba o moje zdrowie , samopoczucie oraz bezpieczeństwo. Chroni mnie przed wszystkim co jest niebezpieczne. Wreszcie od tylu lat jestem szczęśliwa.
< Assuva dokończ> Było popołudnie gdy zjedliśmy to co rano upolowałem. Nagle...
(Laura dokończ)
Od Macka Do Georgi
Zaprosiłem Georgie na drugą randkę do mojej jaskini . Upolowałem najlepsze zwierzę , zerwałem jej ulubione kwiaty czyli lawendę i przygotowałem największą niespodziankę czyli pierścionek zaręczynowy . Georgia jak zawsze przyszła jak słońce zaczynało zachodzić słońce z mojej jaskini było widać akurat czyli doskonale . (Georgia dokończ) Gdy przyszłam poprosiłam żeby wstawił kwiaty do wazonu . Mack Odsunął krzesło i zaprosił mnie do stołu . Gdy usiadłam włączył doskonałą muzykę . Po chwili uklęknął na kolanie i zadał mi bardzo zadziwiające pytanie . (Mack dokończ) Georgio czy zostaniesz moją partnerką ? (Georgia dokończ) Będziesz mnie zawsze kochać i zawsze będziesz taki sam opiekuńczy i troskliwy ? (Mack dokończ) Oczywiście to zostaniesz moją partnerką (Georgia dokończ) Skoro tak mówisz to oczywiście i Mack założył mi pierścionek na łapę i ucałował mnie w łapę a potem pocałowaliśmy się razem w usta a mi zaczęły cieknąć łzy ze szczęścia .
sobota, 1 czerwca 2013
Od Macka Do Georgi
Kiedy wychodziłem z mojej jaskini i zauważyłem Georgie zauważyłem też to że na jej szyi wisi naszyjnik który ja jej podarowałem . Georgia zapytała mnie gdzie znalazłem taki bursztyn a ja odpowiedziałem kiedyś poszedłem wykąpać się w morzu na którego dnie było mnóstwo błyszczących kamieni czyli bursztynów i właśnie z tego morza jest twój naszyjnik .
Od Macka Do Georgi
Gdy ją ujrzałem moje serce od razu się radowało tak to ona to Georgia . Skoro tak mi się podobała zamierzałem jej to powiedzieć . Zauważyłem ją jak poszła poturlać się w kwiatach gdy zobaczyłem Georgie przywitałem się z nią a ona zapytała mnie co ja tu robię odpowiedziałem że chciałem zobaczyć ją z bliska bo jest strasznie piękna ona zaśmiała się i powiedział że jestem bardzo miły ja także zapytałem co ona tu robi a ona powiedziała że to jest jej ulubione miejsce i zawsze przychodzi tutaj żeby się zrelaksować . Hej chciała byś spotkać się dzisiaj tutaj zapytałem . Ty chcesz zaprosić mnie na randkę ? zapytała Georgia z uśmiechem . Jeżeli chcesz to tak oczywiście że chcę odpowiedziała Georgia w takim razie dzisiaj kiedy słońce zajdzie tak ? zapytałem tak odpowiedziała Georgia . Byłem taki szczę śliwy jak nigdy . (Georgia dokończ ) Gdy przyszłam słońce już zaczynało zachodzić a lawenda moim zdaniem jeszcze piękniej pachniała to moja ulubiona pora dnia . Mack już na mnie czekaj razem z wielkim uśmiechem na twarzy . Gdy słońce całkiem zaszło położyłam na nim pyszczek i wtedy on go skomplementował że jest słodziutki i powiedział że oczy prze piękne . Mack zaproponował żebym dzisiaj z nim przenocowała na tej łące bo było bardzo ciepło więc oczywiście się zgodziłam . (Mack dokończ) Kiedy zasnęliśmy przytuliliśmy się do siebie a kiedy wstaliśmy poszedłem coś upolować . Kiedy wróciłem zerwałem jej bukiet lawendy . Nie chciałem jej powiedzieć bo miałem zrobić jej niespodziankę ale schowałem w lawendzie specjalnie dla niej piękny naszyjnik który miała tuż pod nogami i tego co się obawiałem jednak się zdarzyło chociaż nie wiem dla czego właściwe się obawiałem bo wyszło na dobre . Georgia potknęła się o na naszyjnik i spadła prosto na mnie właściwie to na moje usta a ja odwzajemniłem pocałunek z przyjemnością .
Od Naili-Dzień marzeń!
Co dzień widziałam Sbajdo. Nie wiem czy to taki przypadek czy los. Ciągle myślę co ze sobą zrobić...myślę o nim. Fajnie że mam przyjaciela. Miło że zgodził się nim zostać. Dziś chciałam zostać sama. Cały dzień tylko dla siebie! Może się uda. Powiadomiłam Sbajdo że nie mogę się dziś z nim przejść na spacer bo chce być sama. Powód błahy ale jak on to przyjaciel ? Chyba dobrze bo tylko kiwną głową i się nie ruszył. Tak wspominałam ranek aż tu przyleciał posłaniec mojej mamy-Bogini nocy i księżyca. Był piękny.....to pegaz-jednorożec:
Wylądował na ziemi, parskną i wyją zza skrzydła list.
-Dziękuję.
Wzięłam list zpyszczka zwierzęcia. Ten się ukłonił i odleciał. Otworzyłam list i zaczęłam czytać:
-Kochana Naili. Widzę że szybko znalazłaś watahę. Jest ci tam dobrze, cieszę się. Masz niebywałe towarzystwo. No i chyba znalazłaś coś więcej....lecz jeszcze o tym nie wiesz. Cąłuję....będę czuwać nad tobą . Riami-twoja matka. Tak rzeczywiście Bogini księżyca i nocy ma na imię Riami. Ciekawe o co jej chodziło...coś więcej? Ymm co? Nieważne. Dziś będe szukać zwierząt. Podziwiać je ciekawe co znajdę. Szłam przez łąkę...napotkałam konia:Brązowy w białe łatki. Śliczny. Obserwowałam go z krzaków. Śmiesznie wyglądał. Potem udałam się na śnieżne góry. Tam zobaczyłam pięknego pegaza...och chciałabym mieć takiego: Niesamowity! Kolorki takie jak ja. Znów wróciłam wesoła na polanę. Kiedy zobaczyłam królika wybuchłam śmiechem oto on:Tażałam się po ziemi i śmiałam w niebogłosy. Tak się tażając na trawie ujżałam bawiące się obok mnie fretki, jedna biała a dróga brązowokremowa z odrobiną bieli:Słodkie. Ale teraz czas wybrać się nad wodę. Kiedy już tam byłam zobaczyłam delfina bawiącego się z Kiwi:Tak już jest noc. Ale to nie koniec. W nocy wychodzą inne zwierzęta. Ale najpierw woda. Zanurkowałam. Delfiny podpływały do mnie: Poczęstowały mnie nawet rybą: A potem on...czy ona.....piękne lecz niebywałe:
Nie wiedziałam kim lub czym jest. Ale....zaczęłam się z nią bawić. Nastała noc.....dziś księżyc w pełni. Chciałam poopserwować jeszcze pegazy lub jednorogi. Nagle zobaczyłam ją biegła szybko:
A potem jednym susem wzbiła się w powietrze BEZ SKRZYDEŁ!:
Tak się ciszyłam to najlepszy dzień. Tylko czegoś mi brakowało....chyba przyjaciela. Na koniec zobaczyłam mame z młodym uczyła je magij:
Mama:
Jej młode: Podpatrywałam im się jeszcze chwilę. Po czym zmęczona wróciłam do siebie. To był suuuper dzień. Ekscytujący. Szybko zasnęłam z uśmiechem a pysku.

Wylądował na ziemi, parskną i wyją zza skrzydła list.
-Dziękuję.
Wzięłam list zpyszczka zwierzęcia. Ten się ukłonił i odleciał. Otworzyłam list i zaczęłam czytać:
-Kochana Naili. Widzę że szybko znalazłaś watahę. Jest ci tam dobrze, cieszę się. Masz niebywałe towarzystwo. No i chyba znalazłaś coś więcej....lecz jeszcze o tym nie wiesz. Cąłuję....będę czuwać nad tobą . Riami-twoja matka. Tak rzeczywiście Bogini księżyca i nocy ma na imię Riami. Ciekawe o co jej chodziło...coś więcej? Ymm co? Nieważne. Dziś będe szukać zwierząt. Podziwiać je ciekawe co znajdę. Szłam przez łąkę...napotkałam konia:Brązowy w białe łatki. Śliczny. Obserwowałam go z krzaków. Śmiesznie wyglądał. Potem udałam się na śnieżne góry. Tam zobaczyłam pięknego pegaza...och chciałabym mieć takiego: Niesamowity! Kolorki takie jak ja. Znów wróciłam wesoła na polanę. Kiedy zobaczyłam królika wybuchłam śmiechem oto on:Tażałam się po ziemi i śmiałam w niebogłosy. Tak się tażając na trawie ujżałam bawiące się obok mnie fretki, jedna biała a dróga brązowokremowa z odrobiną bieli:Słodkie. Ale teraz czas wybrać się nad wodę. Kiedy już tam byłam zobaczyłam delfina bawiącego się z Kiwi:Tak już jest noc. Ale to nie koniec. W nocy wychodzą inne zwierzęta. Ale najpierw woda. Zanurkowałam. Delfiny podpływały do mnie: Poczęstowały mnie nawet rybą: A potem on...czy ona.....piękne lecz niebywałe:
Nie wiedziałam kim lub czym jest. Ale....zaczęłam się z nią bawić. Nastała noc.....dziś księżyc w pełni. Chciałam poopserwować jeszcze pegazy lub jednorogi. Nagle zobaczyłam ją biegła szybko:
A potem jednym susem wzbiła się w powietrze BEZ SKRZYDEŁ!:
Tak się ciszyłam to najlepszy dzień. Tylko czegoś mi brakowało....chyba przyjaciela. Na koniec zobaczyłam mame z młodym uczyła je magij:
Mama:
Jej młode: Podpatrywałam im się jeszcze chwilę. Po czym zmęczona wróciłam do siebie. To był suuuper dzień. Ekscytujący. Szybko zasnęłam z uśmiechem a pysku.

Subskrybuj:
Posty (Atom)

