Wylądował na ziemi, parskną i wyją zza skrzydła list.
-Dziękuję.
Wzięłam list zpyszczka zwierzęcia. Ten się ukłonił i odleciał. Otworzyłam list i zaczęłam czytać:
-Kochana Naili. Widzę że szybko znalazłaś watahę. Jest ci tam dobrze, cieszę się. Masz niebywałe towarzystwo. No i chyba znalazłaś coś więcej....lecz jeszcze o tym nie wiesz. Cąłuję....będę czuwać nad tobą . Riami-twoja matka. Tak rzeczywiście Bogini księżyca i nocy ma na imię Riami. Ciekawe o co jej chodziło...coś więcej? Ymm co? Nieważne. Dziś będe szukać zwierząt. Podziwiać je ciekawe co znajdę. Szłam przez łąkę...napotkałam konia:Brązowy w białe łatki. Śliczny. Obserwowałam go z krzaków. Śmiesznie wyglądał. Potem udałam się na śnieżne góry. Tam zobaczyłam pięknego pegaza...och chciałabym mieć takiego: Niesamowity! Kolorki takie jak ja. Znów wróciłam wesoła na polanę. Kiedy zobaczyłam królika wybuchłam śmiechem oto on:Tażałam się po ziemi i śmiałam w niebogłosy. Tak się tażając na trawie ujżałam bawiące się obok mnie fretki, jedna biała a dróga brązowokremowa z odrobiną bieli:Słodkie. Ale teraz czas wybrać się nad wodę. Kiedy już tam byłam zobaczyłam delfina bawiącego się z Kiwi:Tak już jest noc. Ale to nie koniec. W nocy wychodzą inne zwierzęta. Ale najpierw woda. Zanurkowałam. Delfiny podpływały do mnie: Poczęstowały mnie nawet rybą: A potem on...czy ona.....piękne lecz niebywałe:
Nie wiedziałam kim lub czym jest. Ale....zaczęłam się z nią bawić. Nastała noc.....dziś księżyc w pełni. Chciałam poopserwować jeszcze pegazy lub jednorogi. Nagle zobaczyłam ją biegła szybko:
A potem jednym susem wzbiła się w powietrze BEZ SKRZYDEŁ!:
Tak się ciszyłam to najlepszy dzień. Tylko czegoś mi brakowało....chyba przyjaciela. Na koniec zobaczyłam mame z młodym uczyła je magij:
Mama:
Jej młode: Podpatrywałam im się jeszcze chwilę. Po czym zmęczona wróciłam do siebie. To był suuuper dzień. Ekscytujący. Szybko zasnęłam z uśmiechem a pysku.

Brak komentarzy:
Prześlij komentarz