- Ortanus jak mogłeś go ugryźć! Jak kocham Josha, a nie ciebie! - uniosłam się i zaczęłam krzyczeć na Ortanus'a.
- Lisa! Nie krzycz na niego.- broniła go Balck- To są jego uczucia.
- O boziu, co ja zrobiłam! Strasznie cie przepraszam, ale czemu go ugryzłeś?- przeprosiłam
- Bo widziałem jak na nie go patrzysz.- powiedział trochę zasmucony
- Tak, bo go kocham, ale to nie powód aby go ranić. Musisz się z tym pogodzić że, ja cie nie kocham. A gdy by ja cię kochała i Black umiał byś zdecydować którą kochasz i którą chcesz?
- No...Nie-powiedział
- No widzisz, a byśmy darły wetedy ze sobą koty, a ty byś nie umiał ani którejś wybrać ani na pomóc lub temu zaprzestać.-dołączyła się do rozmowy Black.
- Ja kocham Josha i to tyle. Przykro mi.-powiedziałam i zabrałam Josha do swojej jaskini, a tam mu pomogłam. Ale Black i Ortanus ciągle tam byli.
<Black dokończ>
- Nie przejmuj się.-poprawiałam humor Ortanus'owi
- Jestem beznadziejny.-mówił Ortanus
- Wcale nie! Wiesz bo ty mnie kochasz i ja...ja też cię kocham-powiedziałam to jak najszybciej
- Naprawdę!-zapytał uradowany
A ja zamiast odpowiedzieć pocałowałam go w jego pyszczek.
<Ortanus dokończysz?> Ja odwzajemniłem pocałunek po czym zapytałem ją czy umówi się ze mną na randkę . Chociaż bardzo chciałem zapytać ją czy zostanie moją partnerką ale mam jeszcze czas . Teraz wiem że to wilczyca moich marzeń .
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz