Pewnego dnia postanowiłem jeszcze raz zaprosić Miss na randkę ale nie na zwykłą . Randka odbyła się w mojej jaskini . Po mimo tego że to była druga randka to i tak strasznie się stresowałem ponieważ na tej randce chciałem się jej oświadczyć i włożyłem jej pierścionek w jej ulubioną tartoletkę . Kiedy zobaczyłem jak biegnie to na tych miast zaprosiłem ją do środka prosiłem ją żeby przeżuwała wolno ale zanim to powiedziałem tartoletka była zjedzona razem z pierścionkiem zaręczynowym byłem tak zdenerwowany że w końcu musiałem powiedzieć jej o pierścionku i wtedy ona też się zdenerwowała . Wtedy poszliśmy do medyka i powiedział że po jakimś tygodniu go odzyska ale widać było po naszych twarzach . Za to był taki plus a konkretnie to taki że przyjęła zaręczyny i pocałowała mnie w pyszczek za trud oraz poprosiła żeby odprowadzić ją do jej jaskini .
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz