piątek, 3 maja 2013

Od Rosalindy Do Maxa

Pewnego pięknego i słonecznego dnia Max zaprosił mnie nad najromantyczniejsze miejsce dozwolone dla naszej watahy czyli nad jezioro . Kładliśmy się razem na trawie i oglądaliśmy zachód słońca . Max wziął także nasze ulubione steki dla mnie wziął średnio krwisty a dla siebie bardzo krwisty . Uznałam że to dobry moment żeby mu powiedzieć że nie długo urodzę .Było po mnie widać ale Max nie był często koło mnie i nie zauważył zaczęło mnie coś strasznie boleć gdzieś w okolicy brzucha . Max szybko zabrał mnie do medyka i wtedy mu powiedziałam że będziemy mieć szczeniaki Max pozornie był najpierw zaskoczony ale po pewnym czasie było  widać że jest szczęśliwy . Medyk od razu nie wiem zupełnie jak stwierdził że nie długo urodzę czwórkę szczeniaków dwójkę samców i dwójkę samic strasznie się cieszyłam ale wtedy ból był nie do zniesienia i zanim się obejrzałam  urodziłam już jednego . Już na pierwszy rzut oka było widać że to urodzony przywódca miał szarą sierść i i głowę podniesioną do góry był tak podobny do Maxa byliśmy tacy szczęśliwi i nadaliśmy mu imię Sbajdo to było nie typowe imię bo one było wyjątkowe . Motem urodziłam drugiego wilka był również podobny do Maxa ale był bardzo spokojny był w kolorze fioletowo-złotym nazwaliśmy go Drops to było proste imię ale według nas bardzo do niego pasowało . Trzeci wilk którego urodziłam to nie był samiec ale samica była również bardzo spokojna i śmieszna także była podobna do Maxa   ale miała słodki urok tak jak ja widać że na smicę Alfa by się nadawała była w kolorach granatowo-białych nazwaliśmy ją Georgia  . I ostatni wilk to również samica ale była inna w ogóle nie podobna do do Maxa ale do mnie jak ja byłam mała wyglądałam bardzo podobnie Max nie wiedział jak ją nazwać więc ja ją nazwałam imieniem które tak zawsze mi się podobało czyli Charlotte była taka słodka i różowo-kremowa po prostu piękna ale nie chciałam już faworyzować któregoś z moich wilków . Na prawdę ten dzień zapamiętam na pewno zarówno ja jak i Max .

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz