sobota, 18 maja 2013
Od Naili Jak Dotałam
> Po wyjściu z pałacu bogini...mojej matki udałam się na zachód. Nieszczęście targało mą duszą..nie wiadomo ile morze minąć dni kiedy znajdę watahę do której pasuje. Była noc ciemna lecz grzałam się w pełnij księżyca. Nie mogąc patrzeć wstecz zaczęłam biec ze łzami w oczach...i smutkiem na pysku. Wiem że chciano dla mnie dobrze ale ...ja już tęsknie. Biegłam z dwie dobre godziny podążając za moją ulubioną gwiazdą Syriusza. Nagle stanęłam rozglądając się bacznie na boki i w tył. Dreszcze przeszywały moją skórę..ktoś tu jest. Poczułam woń wilków...jestem na czyichś terenach! Niepewnie kroczyłam cicho. Uważając na każdy mój ruch. Te oczy patrzące się na mnie jak na zdobycz. Obejrzałam się do tyłu i ruszyłam jak rakieta. Ciągle patrząc się w tył. Nagle o coś walnęłam przewracając się. Ohh drzewko. Zaczęło mi się kręcić w głowie. Nagle z ciemności wyszedł wilk. Podszedł do mnie bliżej patrząc się na mnie. Wyciągnęłam pysk w stronę księżyca a potem zemdlałam ze strachu i bólu głowy.
> (Sbajdo to ty tajemniczy wilku )
> Tak to ja czemu zemdlałaś
> Sama nie wiem ...... może znasz jakąś watahę która szuka członka
> Oczywiście że znam a nawet jestem synem pary Alfa
> Myślisz że się zgodzą ?
> Nawet jestem pewny
Uściskaliśmy się i świętowaliśmy przybycie nowego członka .
Subskrybuj:
Komentarze do posta (Atom)
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz