sobota, 18 maja 2013

Od Sbajdo Do Naili

Nie dawno zaprosiłem Najilie pod piękną Glicynię było cudownie opowiadaliśmy sobie śmieszne historie i dowcipy , graliśmy w gry i odprężaliśmy się pod wspaniałymi fioletowymi gronami ( Naili dokończ )

Tak się cieszę! Tak szybko znalazłam watahę! Przyjęto mnie miło. Ale czy wiedzą kim jestem, ciekawe? Sbajdo zabrał mnie w piękne miejsce. Powiem...że dobrze się z nim bawiło.
-Lubie fiolet.
Rzuciłam nagle wstając.
-Hmmm tak to piękny kolor.
Odpowiedział samiec. Koło drzewa było jezioro...głębokie. Wskoczyliśmy tam razem. Poprawiałam swoją grzywkę i uwalniałam wode z oczu. Nagle Sbajdo znikną. Nie było go długo zaczęłam się martwić. Zobaczyłam go na dnie nie ruszał się. Coś mu się stało...utoną czy udaje!?
(Sbajdo odpowiedz?)
- Spokojnie nic mi nie jest tylko trochę zakrztusiłem się wodą ale wszystko jest dobrze
-Ufff to dobrze. Myślałam że już chcesz mnie opuścić.
Zarumieniłam się. Otarłam ogon o pysk samca.
-Więcej nie rób mi takiego strahu.
Powiedziałam z nadzieją.
-Bałaś się o mnie?
Spytał dziwnie.
-Tak...
(Sbajdo?)
                                        

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz