Zaskoczyło mnie, kiedy mój świat się przewrócił. Dopiero potem zrozumiałem, że to ja, a nie on. Nie miałem tego za złe waderze. Była uprzejma, czyli warto z nią rozmawiać.
Uśmiechnąłem się do niej nieśmiało.
- Właściwie... nic. Nie miałem co robić, więc spacer jest chyba najlepszym rozwiązaniem.
Spojrzałem na niebieskie niebo.
- Śliczne... - szepnąłem do siebie. Po chwili spojrzałem ponownie na Cherry i miło się uśmiechnąłem. Ciekawy. - Wyjawisz mi... o czym marzyłaś?
(Cherry dokończ)
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz