Przechadzałem się po lesie.... Miałem dość wszystkiego. Byłem świadom, że znajduję się na terenach jakiejś watahy. Była spora... Ponad 20 wilków.
- Kim jesteś !? - spytała mnie jakaś wadera
- Shiru - odpowiedziałem znudzony
- Co tu robisz ?
- Przechodzę tędy
Samica spojrzała się na mnie.
- A ja ? - spytała
- Co ty ?
- Nie ciekawi cię kim ja jestem ?
Zmierzyłem waderę wzrokiem
- Nie za bardzo - odpowiedziałem moim zwykłym tonem nie ukazując emocji
- Że co !?
- Mogę już sobie iść ?
- Jestem Rosalinda - ciągnęła dalej rozmowę
- Ale już powiedziałem, że mnie to nie obchodzi...
Wadera coraz bardziej się wściekała
- Może chcesz do nas dołączyć ? - spytała i nagle odzyskała całą energię
- Ja ?
- A jest tu ktoś jeszcze ?
- Mogę.... Znasz alfę ?
- Tak, najlepiej, ze wszystkich wilków !
- Tak ? To zaprowadź mnie do niej
- Nie muszę
- Nie musisz ?
- Tak, stoi przed tobą właśnie samica alfa !
- To świetnie - nadal nie okazywałem emocji
Rosalinda oprowadziła mnie po reszcie terenów. Tak dołączyłem do WKW.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz