No i spotkałem się ze Snow na imprezie. Widać szykowała się i zależało jej na mnie. Albo tak mi się wydaje.
-Cześć.
Mruknąłem. Ona źle to odebrała.
-Nie jesteś szczęśliwy.
Spytała.
-Jestem...po prostu nie lubię tego okazywać.
Uśmiechnąłem się.
-Taniec??
Spytałem.
(Snow?)
- Oczywiście posłuchaj może trochę za wcześnie ale ... - pocałowałem
go romantycznie i zapytałam : Czy została byś resztę dokończysz ? jeśli ci na mnie zależy
(Damien ?)
Snow strasznie zdziwiła mnie pytaniem. Jeszcze dobrze jej nie znam. A ona takie teksty mi wali.
-Posłuchaj, lubię cię ale to jeszcze nie miłość. Nie rozumiesz, to że ja ci się TYLKO TROSZKĘ podobam to nie znaczy że się od razu w tobie zakocham. Skąd ty wiesz że będziemy parą.
Na ostatnie dwa słowa zwróciłem uwagę sam...co ona wyrocznia?
(Snow?)
- Oblałam go wodą źródlaną i powiedziałam : Wisz kochałam cię i myślałam że jesteś tym jedynym ale widocznie nie TO KONIEC DAMIEN . Pobiegłam ze złamanym sercem do jaskini gdzie czekał na mnie pewien basior . (Vane ?) Zobaczyłem płaczącą Snow w jaskini od razu mnie to zdenerwowało więc zapytałem bez wahania :
- Czemu płaczesz Snow ?
- To może ja najpierw zapytam CO TY TU ROBISZ ?
- Czekałem na ciebie
- ale po co
- posłuchaj widziałam że starasz się być z Damienem
- Tak ale to nie twoja sprawa a z resztą z nim zerwałam a z resztą ty nie jesteś opiekuńczy tylko agresywny i nie miły a w dodatku nie na widzisz szczeniaków.....
- Tak ci się tylko wydaje
(Snow ?)
Chwila co ty robisz po czym Vane zrobił to : ( Vane !)
- Pocałowałem ją długo i powiedziałem : ..... chwila ktoś wszedł .
(Snow :):)
Zobaczyłam to był Damien zobaczył akurat ten moment gdy się całowaliśmy
(Damien o co chodzi ?)
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz