piątek, 13 września 2013
Od Flame Do Nightmare
W jednej chwili zapominam o świecie dookoła. Przytulam Nightmare, waderę, którą kocham nad życie. To jej szukałem przez cały rok od zniszczenia naszej rodzinnej watahy. Tak bardzo się zmieniła...
-Nie wierzę, że tu jesteś. - szepcze. Jej głos jest drżący, jakby płakała. - To sen, jestem pewna, że to tylko sen., jest pewnie dopiero popołudnie, i zaraz się obudzę w tej szarej rzeczywistości. ..
Mimo woli uśmiechnąłem się. Więc Nightmare dalej jest artystyczną duszą, która lubi mówić zawiłymi, poetyckimi zdaniami.
Przytulam ją mocniej.
-Jestem tu. I zostanę na zawsze.
Spojrzała na mnie. W jej oczach widzę szczęście i tęsknotę za starymi czasami. Są jednak zabarwione bólem i smutkiem.
-Flame... - szepcze wadera. Z jej oczu płyną łzy.
- Kocham cię, Nightmare. Pójdę za tobą na koniec świata, choćby świat miał się skończyć będę przy tobie. Będę walczył o twoje dobro, choćbym miał stracić za to życie.
Na chwilę zapada cisza. Po chwili jest przerwana przez Nightmare.
-Ja ciebie też kocham Flame.
To było zwykłe zdanie wypowiadane przez wiele różnych istot na świecie. Dla mnie, w tym właśnie momencie, wypowiedziane przez Nightmare stało się moim życiem.
Ona też mnie kocha...
Subskrybuj:
Komentarze do posta (Atom)
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz