-hej Storm.
-Cześć Soniu.
-Co ty tu robisz tak wcześnie rano?
(Storm)
-Coś ciągle mnie męczy.
Spuściłem głowę zamyślając się.
-Powiedz mi co..
Wyszeptała , ufałem jej więc mogłem jej powiedzieć.
-Jedna samica w watasze mnie kocha, nie wiem co zrobić. Już łkała i mówiła...
Przerwałem patrząc w niebo.
-Co mówiła?
-Że patrze tylko na siebie o nie zawracam na uczucia, czy to prawda?
Spytałem Sonie
(Sonia ?)
Spuściłem głowę zamyślając się.
-Powiedz mi co..
Wyszeptała , ufałem jej więc mogłem jej powiedzieć.
-Jedna samica w watasze mnie kocha, nie wiem co zrobić. Już łkała i mówiła...
Przerwałem patrząc w niebo.
-Co mówiła?
-Że patrze tylko na siebie o nie zawracam na uczucia, czy to prawda?
Spytałem Sonie
(Sonia ?)
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz