Źle mnie zrozumiała kit. Nie byliśmy razem więc to głupota mówić:To koniec Damien. Po drodze do jaskini zdałem sobie sprawę że podobała mi się i poczułem coś do niej a o Sakurze zapomniałem. I zdałem sobie sprawę że ją zraniłem i to mnie przytłaczało. Weszłam do jej jaskini i co zobaczyłem obściskiwała się z jakimś samcem to szczyt. Zmienia kochasiów jak rękawiczki. Stanąłem do niej wrogo nastawiony i zwróciłem się pierw do samca:
-Ostrzegam zaraz ci powie :,,Z nami koniec''.
A potem do Snow:
-Nie wiem jak ty możesz tak robić zaczepiać mnie a kiedy zaczyna mi na tobie zależeć ale jeszcze nie do końca bo czuje coś do ciebie to ty obściskujesz się z innym. Nie wiem jaka jesteś ale teraz cię poznałem phi. Sprawiłaś że zaczęło mi na tobie zależeć a ty powiedziałaś że to koniec...jak mogłaś.
Chciałem już ją udusić ale serce nie kazało. Bo coś do niej czuje i krzywdy jej nie zrobię czekałem na reakcje i byłem gotowy do obrony w razie czego.
(Snow?)
- Damien ja cię kocham na serio ale ty mnie nie kochasz a ja jestem w ciąży od 3 dni .
(Damien ?)
-Z nim tak! Gratulacje!
Warknąłem na nich. Samica zaczęła skomleć:
-Nie.
Zdziwiony spytałem:
-Z...ze mną?
Kiwnęła głową. Podszedłem do niej mówiąc z uśmiechem i powagą:
-Snow gdybym ja cię nie kochał nie spytał bym...
Przerwałem całując ją.
-Czy chcesz zostać moją partnerką jeśli wytłumaczysz mi że to nie twój chłopak. Kocham cię..i chce byś była ze mną na zawsze.
(Snow?)
- Ja też tego chcę nie długo będziesz tatą bo jestem w ciąży właśnie z tobą
(Damien ?)
-Więc czy zgodzisz się zostać moją partnerką?
Pocałowałem ją czule chciałbym mieć dzieci. Cieszę się..że jest w ciąży będzie dobrą mamą.
(Snow?)
- Oczywiście że tak
(Damien ?)
Pocałowałem ją znów i pogładziłem łapą po jej brzuchu.
-Ile ich będzie?
Uśmiechnąłem się pytając.
(Snow?)
- dwójka cała dwójka
(Damien ?)
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz