poniedziałek, 12 sierpnia 2013

Od Kage Do Valixy

Od Kage'a-Do Valixy
Właśnie polowałem razem z moją kochaną. Gdy do głowy przyszło mi pytanie.
-Valixy?
Spytałem a ona stanęła na przeciw mnie.
-Nie wiem jak ci to powiedzieć.
Syknąłem. Wziąłem głęboki oddech i wydukałem:
-Czy poszłabyś ze mną iść na tą imprezę za dwa dni?
(Valixy?) 

- Oczywiście kochanie po czym go ucałowałam 
( Kage dokończysz ? ) 
-Tak się cieszę.
Uśmiechnąłem się i odwzajemniłem pocałunek.
-A i jeszcze jedno pytanko.
To było trudniejsze do powiedzenia.
-Czy myślałaś już o dzieciach?
(Valixy?)
- Wiesz...
- Czyli..
- Posłuchaj wiem że bardzo chcesz i wiele osób ma no wiesz... sam co mam na myśli ale ja nie myślałam jeszcze o tym ale jeśli ci na tym zależy to...
(Kage dokończ)
-Kochanie, dla mnie ważna jesteś ty i chcę byś ty powiedziała mi kiedy będziesz chcieć małe. Jak wogóle chciałabyś. Powiem, z serca że jeśli nie to wystarczysz mi ty bo ciebie kocham najbardziej.
(Valixy?)
-Jesteś kochany bo wiesz ja nie jestem jeszcze przygotowana żeby zostać mamą szczeniaków ale jeśli tobie na tym zależy to tak ale jedno mi obiecaj że nie będziesz naciskał na to żebyśmy mieli szczeniaki
(Kage dokończ)
-Coś ty, ja naciskać. Ja tylko spytałem.
Mruknąłem odwracając się do niej plecami.
-No ale jasne że nie będę i wcale nie musimy ich mieć. Powiesz mi gdy będziesz gotowa i tyle.
Uśmiechnąłem się całując ją w pyszczek długo i namiętnie . Puściłem jej oczko wstając.
(Valixy?)
Byłam jednak trochę smutna że nie mamy szczeniaków bo ja chciała bym ale na razie nie jestem przygotowana na taką odpowiedzialność jak to - ucałowałam Kage po czym poszliśmy szybkim krokiem do jaskini razem z Kage

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz