środa, 21 sierpnia 2013

Od Tobiasa Do Larii

Przechodziłem właśnie obok stawu samotny . Każdy miał parę albo miał z kim iść na zabawę a ja ? .
Nie mam partnera , nie mam nawet dobrych koleżanek ale za to dwoje najlepszych przyjaciół Macka i Brail oraz moją siostrę o imieniu Balaa . Aaaa nagle ktoś mnie popchnął i wpadłem do wielkiego stawu gdy krzyknąłem uważaj zobaczyłem twarz tego wilka okazało się że to była wadera . Od razu się w niej zakochałem .
- heej - powiedziałem zmarznięty
- hej i przepraszam
- nic nie szkodzi jestem Tobias tak pro a ty to... ?
(Larii dokończysz?)
- Ja jestem Larii, miło mi.
Zarumieniłam się, bo w szaliku z nieznanych powodów zrobiło mi się gorąco, ale to pewnie przez te 35 stopni. Głupi szalik :)
-Mocno ci zimno?
-Tak troche.
Dotknęłam łapą jego czoła:
-Może i nie jestem specem od medycyny, ale wydaje mi się, że jesteś strasznie wyziębiony.Lepiej idź do domu się połóż.
(Tobias?)
- Nie nie ze mną wszytko ok .
- więc mogę zrobić to : ( po czym pocałowałem ją namiętnie)
(Larii dokończysz?)
- Odwzajemniłam pocałunek ale zadziwiło mnie pytanie które mi zadał ale to dobrze :
(Tobias dokończ)
- Larii gdy cię zobaczyłem od razu się w tobie zakochałem każdy kwiat który zrywałem nie jest taki piękny jak ty CZY POSZŁA BYŚ ZE MNĄ NA ZABAWĘ ?
(Larii dokończ)
-Jaki ty słodki jesteś...Jasne że bym z tobą poszła.
<Tobias?>
To cudownie ucieszyłem się i w jej oczach też widziałem zachwyt Larii musiała już iść ale umówiliśmy się na randkę która z pewnością BĘDZIE MAGICZNA .

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz