Impreza była głośna, najlepsi muzycy watahy śpiewały i grały na instrumentach. Z melancholią wspominam czasy, kiedy jeszcze mieszkałam w starej watasze. Byłam najlepszą śpiewaczką...
Otrząsam się ze wspomnień. Dookoła jest pełno par. Czuję ukłucie w sercu, bo wspomniałam Flame'a, basiora z którym dorastałam. Wiem, że gdyby tu był zaprosiłby mnie na tę imprezę. Przed atakiem marzyłam o nim, ale to było bez sensu, bo on był tam młodym Alfą, a ja zwyczajną waderą, która miała smykałkę do czarów i śpiewu. Ciekawe czy dalej umiałabym zaśpiewać tak, jak kiedyś..?
Ze spuszczonym łbem podążyłam do jaskini. Po co w ogóle tu przyszłam? Czemu się oszukiwałam?
Byłam tuż pod wejściem, gdy usłyszałam znajomy głos.
Głos, którego nie słyszałam od wieków.
- Nightmare. Witaj znowu.
Odwracam się gwałtownie. Przede mną stał basior, którego znałam tak dobrze...
<tutaj wstaw jego zdjęcie z formularza>
-Flame?! - szepczę z niedowierzaniem.
On tylko się uśmiechną i do mnie podszedł, a ja przytuliłam go niemal rozpaczliwie.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz