- Kage posłuchaj kochanie
- Valixy moja ukochana jak nie chcesz mieć szczeniaków to ja nie naciskam
- No właśnie Kage chodzi o to że ja jestem właśnie w ciąży byłam rano u szamana i to jest już potwierdzone
(Kage ?)
-Nie no ty chyba żarty sobie stroisz.
Uśmiechnąłem się zadziornie do ukochanej. Widziałem jej minę, powaga.
-Mówisz serio tak....?
Zmieszałem się rumieniąc.
-Yhy.
Odwróciła się samica ze smutkiem, nie chciałem powiedzieć coś złego.
-Ohhh Valixy, nie płacz. Wiesz że chciałem je mieć. Wiem że będziesz i jesteś cudowną mamą dla młodych.
Pocałowałem ją
(Valixy?)
- Jeśli chcesz wiedzieć to ja sobie nie żartuję wręcz przeciwnie
- Ale kochanie...
Zaczęłam strasznie płakać i nie rozumiałam czy on w ogóle chce ze mną być i mieć szczeniaki
(Kage dokończysz ?)
-Spokojnie kochanie, ja chcę mieć szczeniaki a tym bardziej ciebie. Bo cię kocham i małe pewnie też będę kochać tak jak ciebie.
Podbiegłem do niej tuląc ją i ocierając jej łzy. Liznąłem ją w pyszczek by wiedziała jak bardzo ją kocham.
-Będziemy rodzicami...
Wyszeptałem szczęśliwy do partnerki.
(Valixy?)
- Tak będziemy i cieszę się że jesteś szczęśliwy aaaa
- co się stało ?
- Ja zaraz urodzę aaa
(Kage dokończ :)
Wziąłem moją kochaną wilczycę i pognałem do medyczki.
-Nie martw się jestem przy tobie!
Powiedziałem całując ją w pyszczek.
(Valixy ?)
-Właśnie rodzę Kage :)
Po czym urodziłam zdrowe szczeniaki :
- Kage my mamy czwórkę szczeniąt
(Kage ?)
-Ale one są duże.
Zdziwiłem się patrząc na nie. Ale były słodkie i byłem szczęśliwy.
(Valixy?)
- Teraz jesteśmy rodzicami Kage rozumiesz co to znaczy ?
- Oczywiście - odpowiedział
Po czym poszliśmy do jaskiń z naszą czwórką szczeniaków .
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz